Menu

Żukoteka - recenzje książek

Żuk czyta książki

Noc nigdy nie była tak mroczna - "Zamęt nocy" Patricii Briggs

zukoteka

Utarło się już, że Mercedes Thompson umie pakować się w kłopoty. Ale tym razem to była żona alfy stada wilkołaków dorzecza Kolumbii jest w tarapatach. Kto jak kto, ale Mercedes nie lubi, gdy na jej terytorium wkracza inna samica. Istoty nadprzyrodzone to jedno, ale jak sobie poradzić z byłą żoną?!

Patricia Briggs Zamęt nocy

 

I nie wyjść przy tym na mściwą sukę! Mercedes Hauptman-Thompson jako obecna żona miejscowego Alfy Adama Hauptmana, zostaje postawiona w krępującej sytuacji. Troskliwość jej męża nie pozwala zostawić w potrzebie byłej żony. To trudny sprawdzian dla temperamentu Mercedes. Trzeba w każdym momencie uważać na słowa, aby wybrnąć z tych okoliczności na tarczy, a nie pod nią. Bycie częścią stada wilkołaków zupełnie nie ułatwia sprawy. Musicie przeczytać "Zamęt nocy", żeby zobaczyć jak Mercy radzi sobie nie tylko z byłą żoną, ale także z silnymi pradawnymi istotami.

Mercedes Thompson jest wziętym mechanikiem samochodowym i uwielbia swoją pracę. Wszechobecny brud nie sprawia jej problemu. Mimo że bardzo często zdaje sobie sprawę, jak bardzo odróżnia ją to od większości kobiet. Nie ma szans na francuski manicure czy nienaganną fryzurę przez cały dzień. Pełno smaru, zepsute silniki i kable wymagające naprawy - oto codzienność Mercy. Taką Mercy pokochał alfa miejscowej watahy wilkołaków. Kobietę z temperamentem, która broni własnego zdania i samoistnie pakuje się w kłopoty. Taką, która ciętą ripostą potrafi rozjuszyć nawet najspokojniejszego pradawnego. Za to pokochali ją też czytelnicy Patricii Briggs.

Obyczajowa bardziej niż fantastyczna?

Zaczynając książkę, bałam się, że wątek obyczajowy pochłonie fantastykę w tej części. Tymczasem dostałam warstwę romantyczną zgrabnie opakowaną w motyw istot nadprzyrodzonych. Chciałoby się rzec - cała Patricia Briggs! Nie bez powodu czytelnicy uwielbiają jej urban fantasy. Obecność byłej żony Adama, Christie, stworzyło Patricii wyśmienitą okazję, aby wprowadzić odbiorcę dalej w zachowanie watahy wilkołaków. Oraz jednego małego kojota ;) 

Życie uczuciowe Mercedes trochę się już uspokoiło i jako żona Adama Hauptmana, nie ma dalszych dylematów, kogo wybrać. Ten trudny wybór przewijał się przez kilka tomów i nie był męczący, ale niepokojący. To uczucie niepewności, kto w końcu zostanie jej wybrankiem jest podobne do tego, które ma Stephanie Plum w powieściach Janet Evanovich. Tylko w przypadku Stephanie, ten problem zaczyna być dla odbiorcy nużący, a u Mercy został załatwiony w odpowiednim momencie. Czy była żona Adama będzie w stanie wygrać z temperamentnym kojotem?

 

"- Dziękuję - powiedział.

- Za co?

- Za to, że zachowujesz spokój. Myślisz, że nie wiem, że mogłabyś wycierać podłogę taką cieniaską jak Christy?" [s. 175]

 

 Recenzję "Żaru mrozu" Patricii Briggs znajdziecie tutaj.

 

Kontynuacja wątków z poprzednich tomów - czyli czy warto zaczynać od "Zamętu nocy"

Choć w porównaniu do poprzedniego tomu zmieniła się tłumaczka na Kaję Wiszniewską-Mazgiel, to nie czuć tego po przekładzie. Absolutnie nie spadła jakość tłumaczenia, co czasem się dzieje przy takich zmianach. Nazwy miejsc i istot pozostały takie same, nie ma różnic, nawet w tłumaczeniu specyficznych dla serii o Mercedes, nazw.

Jeśli dopiero przymierzacie się do urban fantasy w wykonaniu Patricii Briggs, to zdecydowanie odradzam zaczynanie od jakiegokolwiek tomu innego niż pierwszy. Jak wiele serii, tak i cykl o Mercedes Thompson jest spójną całością. Każdy tom opowiada o innej przygodzie, ale może być ona rykoszetem innej. W takiej sytuacji autorka zawsze pokrótce wyjaśnia o co chodziło. To jednak nie to, co czytelnicy lubią najbardziej! To wręcz spoiler do wcześniejszych części, który psuje zabawę z ich czytania. Celowy zabieg ze strony Patricii jest idealny dla nowych odbiorców, ale jeśli chcecie poznać lepiej Mercedes i jej kojocią naturę, to musicie zacząć od początku. Wtedy zrozumiecie jej charakter, jej obawy i obecną sytuację. Zaczynając od "Zamętu nocy" pozbawiacie się ważnego kontekstu. Nie dla samej radości z lektury nowej części, ale radości odkrywania dobrego bohatera literackiego, który nie ma łatwego życia.

Pierwszy napotkany kojot

Mercedes spotykała na swojej drodze już wiele różnych istot. Niektóre z nich były przyjazne, inne neutralne, a pozostałe skrajnie wrogie. Wilkołaki w serii Patricii Briggs poznajemy dość dobrze. Z tomu na tom odkrywamy jakieś cechy stada, które trzeba znać, aby w nim przeżyć. Wampiry nie zawsze się pojawiają. Jak już jednak je mamy, to pełną parą. Cały tom jest wtedy wyłącznie o nich. Są także mieszane części, w których mamy trochę wampirów, trochę wilkołaków i odrobinę istot pradawnych. "Zamęt nocy" został poświęcony wilkołakom w sferze dotyczącej życia stada oraz istotom, które są starsze niż wampiry. Nie tylko Szarzy Panowie są piekielnie trudni do zabicia! Okazuje się, że żyją jeszcze potwory, nierozumiejące obecnego świata, z uwagi na swój wiek. Co więcej, one nie będą się dostosowywać do żadnych realiów. Pragną jednego - krwi. Oczywiście najczęściej ludzkiej.

Zmiennokształtny Gary, którego Mercy spotyka w "Zamęcie nocy" jest z nią spokrewniony. Też wywodzi się od Kojota, którego próżno szukać. To on znajduje ciebie, jeśli ma na to ochotę. Pech chciał, że Mercy musi swojego prawdziwego ojca znaleźć. Ale jak odszukać kogoś, kto nie chce być znaleziony? Mercedes Thompson udaje się to z łatwością wtedy, gdy w końcu przestaje próbować. Gary zaś jest bardzo przyjemną postacią, którą stworzyła Patricia. Niepozorny, lekkomyślny, a jednak pełen lojalności i empatii. Dodatkowo, jak wszystkie kojoty, jest sarkastyczny i złośliwy. Idealnie pasuje do roli brata Mercy.

 

"Gary Laughingdog był pierwszym zmiennokształtnym kojotem, jakiego poznałam, więc porównywałam jego twarz do tej, na którą każdego dnia spoglądałam w lustrze - bo byliśmy spokrewnieni. Wszyscy zmiennokształtni wywodzą się od archetypu, którego kształt przybierają. Znalazłam podobieństwo w jego oczach, miały ten sam kształt i ten sam kolor co moje." [s. 109]

 

Podsumowanie "Zamęt nocy" Patricia Briggs

Ósmy tom przygód Mercy Thompson zabiera czytelnika w podróż do korzeni istot zmiennokształtnych. Jednocześnie to solidna dawka zasad, które obowiązują w stadzie wilkołaków. Jeśli w przygodach Mercy bardziej interesują cię wampiry - to tutaj nie ma ich praktycznie wcale. "Zamęt nocy" jest nastawiony na zmiennokształtnych i pradawnych. A zatem jest mrocznie, paskudnie i groźnie! Polecam

 

© Żukoteka - recenzje książek
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci