Menu

Żukoteka - recenzje książek

Żuk czyta książki

Czy taka zbrodnia zasługuje na przedawnienie? Jiri Brezina w czeskim kryminale "Przedawnienie"

zukoteka

Tomas Volf ma dość pracy w policyjnym archiwum. Wyprowadził je na prostą, ale jego policyjny nos ma ochotę na coś mocniejszego. Black metal nie jest w stanie wykarmić buntującej się duszy policjanta, który pragnie wyrwać się do nowych dochodzeń. Czy mu się to uda?Projekt_bez_tytuu_5

Karnie przeniesiony do policyjnego archiwum, Tomas Volf, grzecznie postanowił wypełnić swoją misję. W głowie i tak zawsze miał scenariusz, że uda mu się w końcu stamtąd wyrwać. Niepokorna black metalowa dusza Tomasa rwie się do śledztw i rozwiązywania kryminalnych zagadek. Tylko jak spowodować swoje przeniesienie z powrotem, gdy nie ma się czym zabłysnąć?

Tomas Volf w czeluściach archiwum odnajduje dziwną sprawę z 1991 roku. Nie została ona rozwiązana, a powiązany z tym śledztwem jest prominentny polityk Ondrej Novotny. Tomas wie, że to stąpanie po cienkim gruncie, który może go zaprowadzić jeszcze niżej niż policyjne archiwum. Co z tego, gdy intuicja podpowiada inaczej?

Czeskie krymi zaskakują mnie pozytywnie z książki na książkę. Szeroki przekrój autorów dostarczy każdemu innych doznań. Iva Prochazkova i jej podinspektor Marian Holina to spokojna podróż w drastyczne zbrodnie, które opowiadają swoją historię głównie z perspektywy samego podinspektora. Podobnie jest w przypadku Breziny. Tutaj główna rola należy do śledczych, nie ofiar. To ma swoje plusy - trzymamy się jednej narracji i nie odczuwamy chaosu zmian postaci. Innym pozytywem jest długie trzymanie w tajemnicy. Często wizja ofiary pozwala za dużo się domyśleć. Zwłaszcza gdy czytelnik jest miłośnikiem kryminałów i nic się przed nim nie ukryje. 

"Od Roberta wyczuwało się chłód, nawet nie podał mi ręki na powitanie. Za okrągłymi okularami bojaźliwie mrugały małe oczka, jakby nieustannie szukał drogi ucieczki. Jego żona, Magda, była ulepiona z zupełnie innej gliny. Szeroki uśmiech, umięśnione ręce, gorące dłonie. Czarne jak węgiel włosy, siateczka zmarszczek wokół ust." [s. 38]

 

Bez poczucia humoru ani rusz

Przekład Agaty Wróbel czyta się bardzo dobrze. Nie ma zgrzytów, które wywołują niesmak czytelnika. Czeskie poczucie humoru różni się od naszego, ale jak widać w "Przedawnieniu", pewne rzeczy są wystarczająco uniwersalne. Jak sam Jiri Brezina przyznaje, popularność kryminałów z udziałem detektywów sprawił, że podnosi się jakość tych powieści. To widać w powieściach skandynawskich, czeskich i, całe szczęście, także polskich. Czytelnicy nie zadowolą się już prostą fabułą, w której jest zbrodnia i kara. Musi być też wpadający w pamięć główny bohater. Dodatkowym czynnikiem, który chwyci za serce odbiorców, jest komizm sytuacyjny i słowny. 

"Sierżant Korbel na pierwszy rzut oka wyglądał na idiotę. To wrażenie nie mijało przy drugim rzucie oka - ani po tym, jak otworzył usta." [s. 46]

Powrót do przeszłości zawsze jest bolesny i subiektywny

Motorem napędzającym fabułę "Przedawnienia" są historyczne wydarzenia z przeszłości. Wysiedlenia Niemców po klęsce Adolfa Hitlera, były oczywistą konsekwencją. Nie był nią za to sposób przeprowadzania tych wysiedleń. W samej polityce ówczesnej Czechosłowacji następowała zmiana poglądów w kierunku coraz bardziej radykalnych. Najpierw te wysiedlenia miały mieć charakter "coś za coś" i przebiegać bez szkody dla obu stron. W miarę rozwoju sytuacji, narastania propagandy "aktów barbarzyństwa" ze strony niemieckiej podczas wojny, warunki się zmieniły. Mniejszość niemiecką uznano za niebezpiecznie zagrażającą stabilności państwa czechosłowackiego. Stosunków tych nie ułatwiała nadciągająca Armia Czerwona. Większość ludności niemieckiej i tak sama uciekła z tych terenów, w obawie o własne życie. Jak się okazało - słusznie. Po 1945 roku wysiedlenia przybrały brutalny charakter swoistej zemsty za popełnione zbrodnie. 

"Złodziejstwo, defraudacje - to jeszcze za mało, żeby skłonić ludzi do współpracy. Ale kiedy w grę wchodzi morderstwo, rzadko kto odmówi pomocy funkcjonariuszom. Słowo "śmierć" ma wielką moc. Otwiera drzwi i usta świadków." [s. 70]

Tomas Volf wpada na trop sprawy, której rozwiązanie graniczy z cudem. Dlaczego? Bo miała miejsce dawno temu i prawdopodobnie zbrodnia, która była jej sednem, stała się już dawno przedawniona. Grzebanie w przeszłości jest bolesne i trudne. Wielu ludzi nie pamięta już dobrze tych wydarzeń. A jeśli próbują sobie przypomnieć, to nakładają na nie filtr teraźniejszości i próbują sami dopowiedzieć sobie brakujące fragmenty. Oprócz faktów, odczuwamy też emocje i te uczucia potrafią być żywe nawet po kilkudziesięciu latach. Jak rozwiązać sprawę, nie budząc demonów przeszłości?

"(...) pozostałem na tyle trzeźwy, żeby zdawać sobie sprawę, że jego słowa nie są wymierzone we mnie ani w Czechów, a jedynie w tych, którzy dopuszczali się zbrodni. I że zbrodniarze pozostają zbrodniarzami bez względu na to, po której stronie barykady stoją." [s. 86]

Tajemnica niewyjaśnionych spraw

Tomas Volf w tej pierwszej części cyklu, której jest głównym bohaterem, zostaje delikatnie zepchnięty na drugi plan. Wszystko przez reminiscencje z przeszłości, które powodują, że teraźniejszość staje się tylko pretekstem do powrotu w dawne dzieje. Tomas jest w "Przedawnieniu" mniej istotny niż wcześniejsza wersja Ondreja Novotnego. Co więcej - Ondrej został skonstruowany tak podobnie do Tomasa, że na początku trudno rozróżnić, kto jest w danym momencie narratorem. Dzięki stylistycznemu rozróżnieniu ich kwestii, staje się to z czasem coraz łatwiejsze. Konstrukcję postaci Ondreja uważam za intrygującą dzięki temu. Kto wie, może spotkamy go w następnej części?

Jiri Brezina świadomie popełnił kryminał typu "sprawy z archiwum" lub cold case, jak kto woli. Z zawodu jest przede wszystkim copywriterem. Otrzymał w Czechach nagrodę dla najlepszego kryminału za powieść "Na wzgórzu". Kryminał "Przedawnienie" to pierwsza część cyklu o policjancie Tomasie Volfie. Jiri poszedł w ciekawą stronę - stworzenia policjanta, który nie ma na koncie specjalnych sukcesów, ale ma dobrą intuicję. Zauroczył mnie od początku swoją charakterystyką Tomasa jako fana black metalu. W dalszej części książki wyciszył tę cechę lub najzwyczajniej nie miała gdzie się rozwinąć. To oryginalne podejście do stworzenia postaci stróża prawa i mam nadzieję, że będzie kontynuowane w następnym tomie - "Południcy". 

"Większość z nas zna to przerażające uczucie, kiedy człowiek nagle budzi się i spogląda w ciemność. Wie, że coś go przestraszyło, wyrwało ze snu - ale nie wie co." [s. 230]

 

 

Zbrodnia z zimną krwią?

Jiri Brezina inspiruje się skandynawskimi kryminałami i to widać. Powolność akcji, spokój, który przewija się w działaniach bohaterów. Postać Tomasa Volfa, który w opanowany sposób dąży do rozwiązania sprawy. Zbrodnia, która nie jest opisana z drastycznymi szczegółami. Brak perspektywy zabójcy buduje napięcie i klimat tajemnicy. Rozdziały kończą się odpowiednim suspensem, który zachęca odbiorcę do czytania dalej. Okoliczności przyrody też nie są autorowi obojętne. Jako czytelnik mam możliwość wyobrażenia sobie gdzie jestem i dlaczego bohater tak zachwyca się zwykłym zachodem słońca. Połączenie tych wszystkich aspektów nadaje "Przedawnieniu" z pozoru beznamiętnego charakteru. Nie ma tu porywów złości, są raczej subtelne zmiany w zachowaniu człowieka. Skupiamy się na mimice, słowach i zachowaniu drugiej osoby, co nadaje książce psychologicznego oblicza. 

"Coś we mnie pękło. Nagle zapomniałem o ostrożności, o tym, żeby zostawiać po sobie jak najmniej śladów. Zacząłem wściekle dźgać nożem bezwładne ciało, dopóki nie wywietrzała ze mnie choć część nienawiści i rozczarowania, które mnie przepełniały." [s. 264]

 

 

Podsumowanie "Przedawnienie" Jiri Brezina

Szukasz kryminału pełnego tajemnic, który nie odkrywa kart do samego końca? Lubisz powieści, które potrafią w kolejnych rozdziałach wracać do poprzednich i zmuszać czytelnika do myślenia? Masz dość kryminałów, w których krew leje się ze strony na stronę? "Przedawnienie" Jiri Breziny będzie doskonałym wyborem! Znajdą się tu dylematy moralne oraz trudne emocje do przetrawienia. Zupełnie przy okazji można poznać kawałek historii Czechów, gdy jeszcze były w ścisłym związku ze Słowacją. A to wszystko napisane w wyważonym języku, któremu nie brak cynizmu i humoru słownego. Polecam!

 
Noc nigdy nie była tak mroczna - "Zamęt nocy" Patricii Briggs >

< Gdy rzeczywistość okazuje się zbyt brutalna - "Mała baletnica" Wiktor Mrok

© Żukoteka - recenzje książek
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci