Menu

Żukoteka - recenzje książek

Żuk czyta książki

O tym jak wyrzuty sumienia mają wpływ na nasze życie w "Serce meduzy" Ali Benjamin

zukoteka

Najczęściej w życiu żałujemy rzeczy, których nie możemy już cofnąć. Taka jest nasza natura, że refleksja przychodzi za późno. Czy Zuza poradzi sobie z wyrzutami sumienia?

Serce meduzy Ali Benjamin

 

 Zuza Swanson ma dwanaście lat i należy do gatunku dociekliwych dzieciaków. Lubi wiedzieć, poznawać i gromadzić informacje z różnych dziedzin. Taki sposób bycia nie zjednuje jej przyjaciół, czego sama zdawała się nie zauważać. Do pewnego momentu. Jej najlepsza przyjaciółka, Franny Jackson, umarła. Ten fakt nie jest dla Zuzy ani oczywisty, ani wystarczający. Ona musi odkryć, dlaczego już nigdy nie będzie mogła zamienić żadnego słowa ze swoją przyjaciółką.

"Serce meduzy" Ali Benjamin to książka jednocześnie smutna i pełna nadziei. Poszczególne częsci książki są poprzedzane wtrętami przypominającymi konkretne rozdziały pracy badawczej. Bo tak naprawdę "Serce meduzy" to projekt badawczy Zuzy Swanson. Projekt, który ma na celu udowodnienie, że Franny naprawdę umarła. To badanie ma doprowadzić do stanu, w którym Zuza zaakceptuje ten fakt. Czy to się uda?

 Słowa, słowa, słowa

 Nie lubimy ciszy. Z jakiegoś niezrozumiałego powodu czujemy się w niej skrępowani. Do momentu, gdy spotykamy osoby, z którymi umiemy milczeć. Tak rozpoznajemy przyjaciół i ukochanych. Zuza pokazuje, że to skrępowanie można pokonać. Co więcej, tego skrępowania dopiero się uczymy. Dzieci zupełnie go nie odczuwają. A cisza wcale nie jest zła. Nie jest też naszym wrogiem. Wystarczy tylko się w nią wsłuchać. 

"Wszyscy myślą, że nie chcę z nikim rozmawiać. A to nie tak - po prostu chodzi o niewypełnianie świata słowami, których się w sobie nie ma." [s. 16]

 Mamy dziwną potrzebę zapełniania ciszy. W podstawowej wersji zapełniamy ją muzyką. W towarzystwie zapełniamy ją słowami, niestety często obojętne jakimi. Rozmawiamy o banałach: pogodzie, wiadomościach, korkach. Rozmawiamy o czymkolwiek byle pozbyć się tej irytującej ciszy. Ona rośnie między nami jak niechciana przeszkoda, która nas drażni. Nawet jeśli świadomie tego nie rejestrujemy i nie myślimy o tym, to podświadomie potrzebujemy się tej ciszy pozbyć. 

"Przede wszystkim jednak nie rozumiem, dlaczego ludzie uważają, że gawędzenie o niczym jest bardziej uprzejme niż nieodzywanie się wcale. To tak jak z biciem braw po jakimś występie. Widziałeś kiedyś osobę, która by tego nie robiła?" [s. 68]

Doskonale znam to uczucie. Najczęściej je odczuwamy przy osobach, które dopiero poznajemy. Ta drętwa cisza w autobusie, gdy zaczepi nas ktoś nieznajomy. Pierwsza randka, na której nie zna się jeszcze granic tej drugiej osoby i nie wiadomo o czym można porozmawiać. Wizyta w salonie fryzjerskim i fryzjerka, która, za wszelką cenę potrzebuje wypełnić przestrzeń między nami słowami.

Cisza potrafi być naszym sprzymierzeńcem, ale musimy ją zaakceptować. Zrozumienie, że nie jest ona niczym złym, zajmuje dużo pracy nad samym sobą. Ta praca przynosi wymierne korzyści, chociażby dla naszej psychiki - przestajemy czuć się poirytowani, gdy się pojawia.

 Przyjaźń i jej koniec

Przyjaźnimy się, poznajemy wzajemnie. Dowiadujemy się o sobie najskrytszych rzeczy, śmiejemy z tych samych żartów, słuchamy tych samych piosenek. Wtem coś się zmienia. Jest to tak subtelna metamorfoza, że nie możesz jej uchwycić. Nie siedzicie już przy jednym stoliku w stołówce. Rozmawiacie ze sobą, ale czujesz, że ona nie słucha. Chociaż jest tutaj ciałem, jej duch pływa w zupełnie innym miejscu, a ty nie wiesz co zrobić. Dla ciebie nic się nie zmieniło. Nie rozumiesz, mimo że chciałabyś zrozumieć. Esencja tej zmiany wymyka ci się pomiędzy myślami. Jak można ot tak utracić to, co było najważniejsze?

Przeżyłam to w życiu co najmniej kilka razy i rozumiem bohaterkę książki "Serce meduzy", Zuzę Swanson, bardzo dobrze. Wiem, jak to boli i wiem, że tak naprawdę nic nie da się z tym zrobić. Co gorsza, nie da się tego nawet przewidzieć. Rozdziały, które o tym opowiadały byly dla mnie bolesnym przypomnieniem moich wlasnych utraconych przyjaźni. Co ważniejsze jednak - uświadomiły mi kilka spraw. Pierwszą z nich jest fakt, że nie byłam jedyną, której to się przytrafiłoOdnajduję w tym pewien rodzaj pocieszenia i domyślam się, że ta wiedza wiele dałaby mi w tamtym okresie.

Drugim aspektem jest fakt, że najczęściej ten proces występuje w czasie naszego dorastania. To i tak dość trudny okres, a tu jeszcze spotyka nas zawód ze strony przyjaźni. Przez to, ten ból odczuwamy podwójnie. Warto to wiedzieć, warto to wyciszać i nie dać się temu. W późniejszych latach przyjaźń jest już dużo dojrzalszym uczuciem i przyjaciele nie rozstają się tak łatwo, jak za czasów młodości. 

Trzecią kwestią jest to, że przyjaźń, jak każde uczucie, które potrafi trwać latami, musi współgrać z wolnością. Musimy pogodzić się z tym, że niektóre przyjaźnie nie przetrwają, a inne będą wzmocnione po tym okresie odwilży. Niemniej nie ma sensu okazywać w przyjaźni zaborczości, która stopniowo dusi drugą osobę. To tylko odstrasza od kontaktu z nami.

"Dlatego też zastanawiam się nad tym, że skoro dla ciebie ważne są rzeczy, których ja nie rozumiem, a ty z kolei nie interesujesz się tym, co ja rozumiem, to o czym teraz będziemy rozmawiały?" [s. 110]

 

Jak napisać wzruszającą powieść pobudzającą do refleksji?

Ali Benjamin to amerykańska pisarka, która sama określa swój styl pisania jako chaotyczny. W życiu angażuje się w pomoc innym i to widać w „Sercu meduzy”. Nic w tej książce nie dzieje się przypadkiem. Nawet małe gesty i słowa mogą okazać się ważne w następnych rozdziałach. „Serce meduzy” po ang The thing about jellyfish to debiut Ali Benjamin. Nie tylko został on bardzo dobrze przyjęty przez recenzentów, ale także pokochali go czytelnicy w bardzo szerokim przedziale wieku. To jest siła tej książki – jest na tyle uniwersalna, że każdy z nas wyniesie z niej swój morał.

Ali Benjamin pokazuje jak w niewielkiej powieści, która skupia się w zasadzie wokół jednego głównego wątku, można pociągnąć refleksję za refleksją. Z natury przyjaźni między Zuzą a Franny, Ali Benjamin wyciągnęła tyle ile się dało. Chociaż w "Sercu meduzy" mamy tylko perspektywę Zuzy, to jednak z ich relacji możemy wczuć się także w osobę Franny i próbować zrozumieć jej postępowanie. Pomagają nam w tym monologi Zuzy, która retrospektywnie opowiada swoją i Franny historię. Dzięki temu trafiamy w wir myśli o przyjaźni, naszych przyjaciołach i naturze tych relacji. Zaczynamy myśleć, że być może kiedyś źle postąpiliśmy. Orientujemy się, że o niektóre sprawy nie warto być tak zaborczym, a o inne warto walczyć.

Dla mnie najważniejszą myślą, która długo mi pozostanie po tej książce jest wolność w przyjaźni. To jest to, czego zazwyczaj sami nie umiemy dobrowolnie dać drugiej osobie. Chcemy i potrzebujemy czuć się najważniejsi. Obojętne czy jest to miłość czy przyjaźń. Gdy tego nie mamy, pojawia się uczucie zagubienia. A od tej emocji do gniewu i nienawiści jest niestety dość blisko. I to jest lekcja, którą można wysnuć z lektury "Serca meduzy". Jeśli w pewnym momencie dogoni cię uczucie zagubienia w przyjaźni, nie przyjmuj go z otwartymi ramionami. Dyskutuj z nim, potraktuj go logiką. Ono zazwyczaj nie ma najmniejszego sensu, jak tylko rozłożymy je na czynniki pierwsze. To destrukcyjne uczucie tylko wszystko zepsuje. 

Podsumowanie

"Serce meduzy" Ali Benjamin to książka, która uczy. Uczy empatii i wyrozumiałości. Pokazuje myślenie młodych osób, ale ujmuje też sposób rozumowania starszych. Co więcej, ta książka dobitnie wychwyciła różnice w tych myśleniach. Dzięki temu będzie to idealna lektura dla czytelników w każdym wieku. Pokaże perspektywę, której bardzo często nam brakuje i której nawet nie szukamy. A to dzięki temu drugiemu spojrzeniu jesteśmy w stanie zrozumieć drugą osobę i polepszyć nasze wzajemne relacje. Dopóki nie spróbujemy choć odrobiny empatii, nie będziemy w stanie uzyskać porozumienia tam, gdzie kończy się rozmowa o niczym.

Zuza Swanson udowodniła to milcząc. My nie musimy postępować tak drastycznie, ale milczenie wydaje się często lepszą alternatywą niż zapełnianie przestrzeni niepotrzebnymi słowami. Warto to rozważyć, a książka zmusza do refleksji na każdym kroku!

 

P.S.

Duży plus dla Wydawnictwa Zysk i S-ka za okładkę oraz wyraźne rozróżnianie w treści monologów, dialogów oraz notatek Zuzy. 

Komentarze (1)

Dodaj komentarz
  • codzienniecosnowego

    Ciekawa pozycja, bardzo fajnie zaprezentowałaś, sięgnę po nią.

© Żukoteka - recenzje książek
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci