Menu

Żukoteka - recenzje książek

Żuk czyta książki

Ciężka jest dola superbohaterów w polskich warunkach - "Porachunki" Wojciecha Krusińskiego

zukoteka

Masz naście lat. Jesteś spokojnym dzieckiem, które ma swoje zainteresowania. Uwielbiasz komiksy. To w nich są superbohaterowie, którzy ratują zwykłych ludzi. Też chcesz takim być. Dla swoich bliskich.

 Porachunki Wojciech Krusiński Goodstory.pl

Każdy z nas miał różne dzieciństwo. Doskonale wiemy, że to, co dorosłemu wydaje się właściwe, nie wydaje się takie dziecku i odwrotnie. Okres buntu to wyłącznie walka o własną tożsamość, której wypracowanie niejednokrotnie przebiega wyjątkowo boleśnie. Nie tylko ma się na głowie własne myśli, które bywają problematyczne. Również rówieśnicy i relacje z nimi, nie ułatwiają tego trudnego etapu w życiu. 

Wojciech Krusiński w "Porachunkach" przedstawia czytelnikowi nastoletniego Adama, który mieszka sam z mamą. Życie z jednej pensji nie jest łatwe, ale nie narzekają. Mają siebie, a wzajemne relacje są dla nich bardzo ważne. Adam ma zaufanego kolegę, który, tak jak on jest zapalonym fanem superbohaterów, o których wspólnie czytają komiksy. Z natury spokojni i bezkonfliktowi są idealną pożywką dla silniejszych i zawadiackich charakterów. Co takiego stanie się w życiu Adama, że zapragnie wyrównać rachunki?

 

 "Kumplowali się od lat, przeżywali wspólnie przygody, ale teraz Adam miał wrażenie, że jego przyjaciel dalej jest nieświadomym niczego dzieciakiem, który naiwnie patrzy na świat." [s. 110]

Przemoc rodzi przemoc?

"Porachunki" poruszają bardzo ważny temat, jakim jest przemoc. Taka przemoc, której na pierwszy rzut oka nie widać. Dzieci potrafią być bardzo okrutne i jednocześnie umieją jak nikt manipulować dorosłymi. Łatwiej uwierzyć we wspólną zabawę kolegów niż znęcanie się jednych nad drugimi. Wtedy nie trzeba brać za nic odpowiedzialności. To też pokazuje, że czasy, gdy młodzież bała się starszych, minęły. Wielu dorosłych nie chce się mieszać. Nawet gdy widzą przed sobą zło, nie reagują na nie. Z obawy, z niechęci mieszania się w cudze sprawy i z niechęci do brania odpowiedzialności za cudzy los. Los, który za rogiem już nie musi nas obchodzić. 

Przemoc słowna i fizyczna wśród młodzieży nie jest czymś nowym, ale za każdym razem nie warto jej ignorować. Pozostawiona sama sobie może ulec eskalacji do rozmiarów, które mogą okazać się tragiczne w skutkach. Książka Wojtka Krusińskiego pokazuje to w prosty, ale przemawiający do wyobraźni sposób. Każdy z nas kiedyś miał z tym do czynienia lub był tego świadkiem. Warto uświadomić sobie jak czuje się zarówno oprawca, jak i ofiara takiej przemocy. I to zgrabnie udało się Wojtkowi przedstawić w "Porachunkach". 

Bohater uniwersalny, czyli jak stworzyć każdego z nas

Adam mógłby być każdym z nas. Co taki zabieg powoduje w książce? Utożsamianie się z bohaterem, obojętnie czy pierwszo- czy drugoplanowym, jest dla odbiorcy istotne. Wtedy zdecydowanie lepiej czyta się daną książkę. Co więcej, książka wywołuje wtedy bardziej osobiste refleksje i zmusza do spojrzenia na swoje dotychczasowe poczynania skuteczniej niż taka z obojętnym czytelnikowy bohaterem. Nawet pozycje science fiction czy fantasy mają tak wykreowanych bohaterów, by mimo oczywistych różnic w fizjologii, byli w stanie jakoś nas przypominać.

Dodatkowo tematyka i tło są na tyle uniwersalne, że zdarzyć mogły się wszędzie. To także ułatwia utworzenie więzi z przedstawianą postacią. Wielu z nas pamięta momenty, gdy zbierało się każdy grosz na ukochany prezent, cokolwiek by to nie było. Realia, w których samotna matka nie ma łatwego życia także nie są niczym nowym. Przedstawione z perspektywy dziecka nabierają dodatkowego wymiaru, z którym warto się zapoznać.

 

 

Debiut - czy udany?

Wojciech Krusiński książkę tworzył etapami. Od pomysłu do realizacji prosta, ale czasochłonna droga. Sama fabuła nie jest skomplikowana, ale logiczne połączenie wszystkich postaci wcale nie jest tak banalne, jak insynuują to niektórzy recenzenci. To jest książka pisana z perspektywy nastoletniego chłopca. Zatem czytać trzeba ją również odpowiednio wczuwając się w postać, a nie myśląc własnymi kategoriami.

To tak, jakbyśmy wrócili do bajki o Kubusiu Puchatku, oceniając ją jako trzydziestoletni ludzie. Wtedy nagle Krzyś wydaje nam się co najmniej kuriozalny. Ale czy jako dzieci, nie marzyliśmy o maskotce Tygryska i zgrai takich przyjaciół, jak ci ze Stumilowego Lasu?

O ile Adam jako główny bohater i, w większej części, narrator, jest praktycznie zawsze przedstawiany jako "Adam", o tyle problem jest z jego mamą. Mama jest mamą, nie Renatą i czasami tworzy to dziwne konstrukcje kontekstowe. Przykład poniżej pokazuje, że czasem ujęcie tego jako "Renata uznala rozmowę (...)" zabrzmiałoby bardziej naturalnie. Gdyby rozdziały były nazwane imionami (tak było w "Trzeciej" Magdy Stachuli), czytelnik nie zastanawiałby się, kto w danym momencie jest narratorem. Warto to wziąć pod uwagę, bo nie jest to oczywiste na pierwszy rzut oka. 

"Mama uznała rozmowę za udaną, jednak następnego dnia i tak w myślach wielokrotnie do niej powracała analizując słowa i zachowanie syna." [s. 62]

Podsumowując, "Porachunki" uważam za udany debiut, który czyta się lekko, ale z nutą refleksji. Książkę można zaszufladkować jako obyczajową, która jest nastawiona na rozbiór psychologiczny bohatera. Dzięki Adamowi widzimy, jak wiele słów pozostaje ukrytych w umyśle człowieka, który walczy sam ze sobą, aby jego wizja świata się spełniła. "Porachunki" dobrze sprawdzą się jako prezent dla każdego rodzica i dla każdego nastolatka, który nie odnalazł jeszcze swojej drogi między dobrem a złem.

© Żukoteka - recenzje książek
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci