Menu

Żukoteka - recenzje książek

Żuk czyta książki

Jak bolszewik z bolszewikiem czyli “Spowiedź Stalina” Christophera Machta

zukoteka

Józef Stalin, dla partyjnych kolegów Koba, zwolennik marksizmu i ślepego posłuszeństwa dla wybitnej jednostki. Osobowość narcystyczna, a jednocześnie próbująca grać skromną. Jaki był naprawdę i co zeznał na swojej spowiedzi?

 Spowiedź Stalina Christopher Macht

 

Christopher Macht także i tym razem prezentuje "rozmowę" z zatwardziałym zwolennikiem terroru jako formy rządów. Na wstępie warto zaznaczyć, że cała opowieść jest fikcyjna, ale zawarte w niej historyczne fakty, są jak najbardziej prawdziwe. 

Walentin Mongołow, autor wywiadu z Józefem Stalinem, publikuje go po 60 latach od śmierci dyktatora. W tej poufnej rozmowie dzieje się wiele, od gróźb rychłego rozstrzelania po spokojne wypowiedzi o rodzinie. Życie Walentina nie należało do łatwych. Został zesłany mimo partyjnych znajomości i rozdzielony z rodziną. Mimo tak okrutnych doświadczeń, nie znienawidził Stalina ani samej partii. Czy rozmowa z Kobą coś w nim obudzi?

Iosif Wissarionowicz Dżugaszwili posiadał nieograniczoną władzę w ZSRR. Tam, gdzie jej nie miał - zdobywał ją. Tam, gdzie ktoś mu się sprzeciwiał - unieszkodliwiał go. Cieszył go fakt, że ludzie się go boją. Oznaczało to mniej zamachów na jego życie. Żałował, że nie udało mu się dopisać do swoich ofiar Adolfa Hitlera. Wysłany przez matką do seminarium, szczerze nienawidził tego miejsca. To jednak tam zainteresował się marksizmem, który na dobre zawitał w jego sercu. Jego droga od tego momentu, do pełnego pewności siebie dyktatora, niewahającego się zabijać podwładnych, była długa i kręta. Niemniej jego charyzma i to co dziś możemy nazywać psychopatią, skutecznie utorowała mu drogę na szczyt ZSRR. Jak i co wspomina ze swojego życia? Przeczytacie w "Spowiedzi Stalina".

"Nie wymieniamy żołnierzy na feldmarszałków. Niech wiedzą, że dla Stalina wszyscy są równi, jego rodzony syn jest tylko zwykłym żołnierzem. I wszyscy żołnierze są jego synami." [s. 81]

Spowiedź spowiedzi nierówna

"Spowiedź Hitlera" czytałam z dużym zainteresowaniem. Nie była ona skrajnie sztuczna w tej formie przekazu. Obie książki oceniam z punktu widzenia laika historycznego. Znam podstawowe informacje o Józefie Stalinie i absolutnie nie czuję się ekspertem. W przypadku "Spowiedzi Stalina" czasem miałam problemy z naturalnością przedstawianych w książce scen. Rozumiem, że ciężko było to napisać tak, aby wpleść wypowiedzi Stalina w pytania Walentina. Patrząc na całokształt książkę czyta się dobrze, ale te pojawiające się czasem zgrzyty powodują, że doskonale zdajemy sobie sprawę o wykreowaniu całej scenerii przez autora.

Także postać Walentina Mongołowa, prowadzącego wywiad ze Stalinem, nie jest tak autentyczna jak stworzony w "Spowiedzi Hitlera" Żyd. Edward Bloch był faktycznym żydowskim lekarzem, natomiast Walentin to czysta fikcja. To niestety czuć w książce i przez to nie czyta się jej z taką ekscytacją jak pierwszej.

Minusem jest także język. W "Spowiedzi Hitlera" były czasem wulgaryzmy, ale jednak stylistycznie i językowo była ona dopasowana do czasów II wojny światowej. Tutaj język często mi przeszkadzał w przyjemnej lekturze. Za dużo współczesności. Za dużo wulgaryzmów i próby dotarcia do większej rzeszy odbiorców. Jeśli książka miała być autentyczna, powinna zdecydowanie przejść dodatkowe korekty, które pozwoliłyby na zwiększenie jej naturalności.

Przez terror do posłuszeństwa

Strach to nasza cecha pierwotna, która silnie pobudza instynkt przetrwania. Albo uciekamy, albo walczymy. W przypadku narzuconego systemu politycznego ciężko jest walczyć indywidualnym jednostkom. A często nawet jak próbują, to jeśli dopisze im szczęście, zostaną zesłani na drugi koniec świata do dobrze rozwiniętej sieci Gułagów (polecam książki Aleksandra Sołżenicyna). Z daleka od rodziny, z daleka od wszystkiego co znane i kochane. Dokładnie tak postępował Stalin. On był w państwie najważniejszy, jego należało się bać. Wszak strach jest lepszym doradcom niż miłość poddanych. Z czasem taka polityka doprowadziła do tego, że Stalin sam zaczął się bać. Bać spisków jego najbliższych współpracowników. Przecież znają jego wiele sekretów i mogą wykorzystać to przeciw niemu, prawda? 

 "- Boją się was?

- Prawidłowo! To ogranicza liczbę tych, którzy mogliby wpaść na pomysł, żeby mnie zdradzić" [s. 207]

 

Stalinizacja kraju

Można rządzić państwem. Ale pomysły Stalina wykraczały poza wszelkie granice racjonalnej władzy. Nie chcą oddać mi jedzenia dobrowolnie? Zabiorę je siłą, niech głodują, co mnie to obchodzi? Są ważniejsze sprawy niż zwykli ludzie. Tu toczy się wojna! Nie tylko w ZSRR Stalin kreował swoją politykę, lecz także rusyfikował państwa, które podbijał. Wiele miejscowości w ZSRR zmieniało nazwy na mające coś wspólnego z wodzem narodu. Wiele pomników upamiętniających jego facjatę stanęło w wielu państwach. 

Stalin ma na sumieniu Wielki głód na Ukrainie, który był konsekwencją oporu przed kolektywizacją rolnictwa. W jego wyniku zmarło nawet do 6 milionów ludzi. Jest wojna, trzeba ponosić straty, prawda? Wojsko musi się żywić. Ofiary, które są konsekwencją wszechobecnej stalinizacji są ogromne. W "Spowiedzi Stalina" mamy oprócz wspomnień o tym w pytaniach Walentina, także wstawki historyczne w formie listów, przytoczeń literatury lub krótkich informacji. To bardzo przydatne jeśli czytelnik nie chce się zagłębiać w temat tak, aby szukać o tym informacji, ale jednak chce poznać większy obraz stojący za poruszonym aspektem. 

"-Towarzyszu sekretarzu generalny, a jaki  macie wpływ na radziecką kinematografię?

- Ogromny. Decyduję o wszystkim - od obsady filmu, przez budżet, aż po ideologię, która zostanie w nim przestawiona." [s. 44]

 

Podsumowując, "Spowiedź Stalina" to dobra książka opowiadająca w ciekawej formie o życiu Józefa Stalina, jego poglądach, ideałach i rządach. Dostajemy solidną dawkę wiedzy okraszoną przystępną formą iluzorycznego wywiadu. Podobnie jak "Spowiedź Hitlera" czyta się ją naprawdę szybko, jednocześnie jednak nie jest tak dobrze skrojona jak poprzednia "biografia". Brak mi w niej autentyczności i lepiej dopasowanego języka.

© Żukoteka - recenzje książek
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci