Menu

Żukoteka - recenzje książek

Żuk czyta książki

Biały trop okazuje się mieć wiele znaczeń - drugi tom Emelie Schepp o młodej prokurator

zukoteka

Gdy w dalekobieżnym pociągu zostaje znaleziona martwa kobieta, możliwości jest wiele. Przypadkowy świadek zbrodni, celowe samobójstwo, morderstwo w afekcie? Henrik Levin i Mia Bolander, policjanci przydzieleni do tej sprawy, będą musieli znaleźć rozwiązanie tej tajemniczej śmierci.

 Biały trop Emelie Schepp

fot. materiały wydawnictwa Media Rodzina

„Biały trop” to celowo użyta dwuznaczność, której genezę odkryjecie wraz z lekturą powieści. Emelie Schepp zabiera nas w podróż do mroźnego szwedzkiego Norrköping. Niecodziennie ginie młoda kobieta, której śmierć sugeruje problemy z narkotykami. I to w dodatku w mało sprzyjających okolicznościach – w pociągowej toalecie. Policja dodatkowo otrzymuje informacje, że być może kobieta nie podróżowała sama. Kto ją tak zostawił i czemu?

„Biały trop” to przeciętny kryminał, którego główna bohaterka jest bardzo irytującą postacią. Tak się złożyło, że Jana Berzelius, ambitna i perfekcyjna pani prokurator, ma także swoje alter ego. Ma mroczną przeszłość, którą poznajemy jedynie dzięki strzępkom informacji, które trzeba ze sobą połączyć. Wraz z kolejnymi stronami książki wydawało mi się to tak nielogiczne, tak naciągane, że przestałam tę postać lubić. I dla mnie wtedy czytanie „Białego tropu” przestało być przyjemne. Zamiast mieć prokuratora z krwi i kości, w tej książce dostajemy zagubioną Janę, która namiętnie łamie wiele przepisów prawa. O dziwo prawie nikt jej o nic złego nie podejrzewa! Przecież idealny stróż prawa nie mógłby tak postępować.

Jest wiele powieści kryminalnych, które tworzą głównego bohatera z nieznaną lub skomplikowaną przeszłością. Ale z reguły jest on bardzo lubiany przez czytelnika od samego początku i to ratuje wtedy wiele niezręcznych sytuacji, w które wrzuca go dany pisarz. W przypadku Jany Berzelius jej wielowymiarowość drażni zamiast intrygować.

Zastanawia mnie, czy moja nieznajomość poprzedniego tomu „Naznaczeni na zawsze” ma tutaj tak duży wpływ na odbiór powieści. Jeśli tak, to nie można cyklu o Janie Berzelius czytać w dowolnej kolejności, bo dużo na tym się niestety traci. Dla mnie to minus, bo lubię zaczynać lekturę, gdy zainteresuje mnie dowolny tom konkretnej serii. To może być także plus, jeśli autorka chciała stworzyć bohatera, którego przeszłość powoli wychodzi ze skorupy z każdą następną książką.

Do niewątpliwych plusów „Białego tropu” należy styl, w jakim książka została napisana. Odpowiednie wyważenie dialogów i monologów postaci. Umożliwienie odbiorcy spojrzenia na wydarzenia z różnych perspektyw poszczególnych bohaterów jest dużą zaletą, bo tutaj są oni skrajnie różni. Ta różnorodność postaci jest kolejną dobrą cechą kryminału Emelie Schepp. Owa wielotorowość fabuły zapewnia należyty dla kryminału suspens, ale nie przedłuża na siłę akcji.

Zespół policyjny, który stworzyła Emelie jest skoordynowany i sprawny w prowadzeniu śledztwa. Trafiamy jednak na moment, w którym ta grupa zostaje poddana ciężkiej próbie wewnętrznej reorganizacji i przez to wydają się mniej skupieni na samym rozwiązywaniu sprawy. Poznajemy perspektywę Mii, Henrika, Gunnara i Anneli, czyli w zasadzie całego zespołu. Wszyscy policjanci zostali nakreśleni w sposób zdroworozsądkowy i mają swoje wady oraz zalety.

Henrik jest zupełnym pracoholikiem, któremu ciężko zostawić pracę za drzwiami domu. Mia nie umie ustabilizować swojego życia emocjonalnego, co przekłada się na jej relacje z innymi w pracy. Gunnar ma na głowie reorganizację i nie umie skupić się na policyjnych operacjach. Życie Anneli mąci pojawienie się osoby z przeszłości, do której najwyraźniej dalej ma słabość. Zaprezentowana odmienność wszystkich bohaterów  intryguje, wprowadza poboczne wątki i to dzięki niej chce się ją przeczytać do końca.

Reasumując, „Biały trop” Emelie Schepp spodoba się osobom, które czytały pierwszy tom. Będzie też dobra dla fanów skandynawskiego klimatu z bogactwem postaci drugoplanowych. Nie spodoba się tym, którzy cenią pragmatycznych głównych bohaterów i spójną linię fabularną. Niemniej ponieważ to dopiero druga książka Emelie, myślę że z czasem będzie lepiej.

© Żukoteka - recenzje książek
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci