Menu

Żukoteka - recenzje książek

Żuk czyta książki

Jak wiele znaczy kromka chleba? Zapiski przeżyć rodziny Żukowskich zesłanych na Syberię opisuje Dagmara Dworak

zukoteka

Wspomnienia z czasów wojny bywają trudne do zniesienia i trudne do dzielenia się nimi. Tak jest i tym razem, ale bohaterowie „Kromki chleba” chcą, by ich historia nie została zapomniana. Mroźny i wycieńczający klimat syberyjskiej zsyłki był losem wielu Polaków.

Dagmara Dworak Kromka Chleba

fot. materiały wydawnictwa Rebis 

 

Historię swojej rodziny opowiadają Danusia i Bogusław Żukowscy, a zredagowała ją Dagmara Dworak, córka Bogusława (na okładce jest on najmniejszym dzieckiem, trzymanym przez mamę na rękach). Razem z ich wspomnieniami docieramy z przepięknej polskiej Hajnówki do syberyjskiej wioski zwanej Gramatuchą. Bogusław opowiada także chwile spędzone w Buzułuku, gdzie reaktywowano polską armię. Warunki atmosferyczne były tragiczne. Mrozy do - 50 stopni Celsjusza nie były nowością dla Rosjan, ale ogromnym szokiem termicznym dla Polaków. Choroby i śmierć były na porządku dziennym. Nie tylko związane z temperaturą, lecz insektami, które były zmorą wszystkich zesłańców.

Brak środków do życia, jedzenia i nawet opału, który umożliwiałby jakiekolwiek ludzkie warunku do przetrwania. A mimo to udało im się przeżyć w tych ciężkich chwilach. Kradzieże podstawowych rzeczy, jak węgiel, jedzenie nie były takie znów rzadkie mimo surowych kar, które czekały złapanych nieszczęśników. To często był jedyny sposób, aby przeżyć. 

Repatriacja wcale nie była prosta. Porozumienia między Polską a ZSRR były uzgodnieniami politycznymi, a to, co działo się naprawdę niewiele miało z tym wspólnego. Należało udowodnić polskie obywatelstwo, a jak można było to zrobić, gdy dokumenty były celowo niszczone? Do tego dochodziła dezinformacja, którą podsycała strona sowiecka. Skutkiem tych zdarzeń był fakt, że do Polski wróciło znacznie mniej osób, niż z niej zostało zabranych. Historia zesłańców jeszcze przez długi czas pozostawała tajemnicą, której nikt nie chciał poznać.

Historia wiecznie żywa

"Kromka chleba" to zapiski rozmowy, która staje się drogą do przeszłości. Do czasów drugiej wojny światowej i obszarów, które w czasie jej trwania zajmowała Armia Czerwona. To w tych niespokojnych latach miała miejsce zsyłka na Syberię. Nie miało znaczenia to, czy zsyłane są osoby dorosłe, czy dzieci. Nie było litości. Jedni przeżywali, inni nie. Niektórym udało się wrócić, innym nie.

Fakty dotyczące samej wojny z reguły poznajemy na lekcjach historii. To suche liczby lub daty, które szybko wylatują z pamięci. To takie książki jak ta napisana przez Dagmarę Dworak "Kromka chleba" potrafią skutecznie zakotwiczyć się w naszych wspomnieniach i mieć wpływ na nasze postrzeganie rzeczywistości. Ilu z nas pamięta bardziej "Pożegnanie z Marią" Tadeusza Borowskiego niż opowieści nauczycieli o obozach koncentracyjnych? Taką siłę ma literatura naładowana emocjami, opisująca historię konkretnych ludzi, obok której nie można przejść obojętnie.

Każdy, komu los zesłanych na Syberię nie jest obcy, powinien wiedzieć co oznaczało wstąpienie Armii Czerwonej na ziemie naszego państwa. "Kromka chleba" jest emocjonalną podróżą do naszej historii, która miała wiele dramatycznych momentów. To także opowieść o tym, jak jedna chwila, jedna decyzja zmienia całe życie wielu pokoleń. Polecam obejrzenie filmu dokumentalnego, który jest dołączony do książki, jego emocjonalny ładunek z pewnością pozostanie długo w pamięci.

 

Jak opowiedzieć o depresji nie wpadając w depresję? >

< Cholernie dobrzy policjanci z Filadelfii w "Mordercach" W.E.B. Griffina

© Żukoteka - recenzje książek
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci