Menu

Żukoteka - recenzje książek

Żuk czyta książki

Gdy Twój umysł jest jak chomik, który nałogowo kręci się w kołowrotku

zukoteka

Chomiki mają fascynujący nawyk ciągłego biegania w kołowrotku. Wystarczy go postawić w klatce i staje się ich codzienną mantrą. Czasem już padają, ale dalej jeżdżą. Na leżąco. To samo robią nasze myśli. Wystarczy dać im powód do ciągłego kręcenia się. Czy bohaterowie „Wyskoku” wypuszczą swoje chomiki?

Wyskok Elisa Carbone

P.K. to młoda dziewczyna, która uwielbia się wspinać, ale niekoniecznie poświęcać czas na naukę. A przynajmniej nie naukę tych wszystkich nudnych szkolnych przedmiotów. Kto z nas tak nie miał? Okres tzw. Młodzieńczego buntu, w którym absolutnie nic się nie chce. Ale czy na pewno? Może podpowiada nam to ten nieszczęsny chomik biegający w kołowrotku naszych myśli?

Zwierzak jest młodym chłopakiem, którego życie nie rozpieszczało. Jego historię poznajemy wraz z rozwojem fabuły „Wyskoku”. Na pierwszy rzut oka dostajemy zdziwaczałego, odrobinę szalonego i zupełnie nieszablonowego kolesia, który dodatkowo ma niesamowite oczy. Żeby było jeszcze lepiej - umie magicznie odgadywać nastroje. Czego więcej trzeba kobiecie?

Naiwna fabuła?

Fabuła "Wyskoku" bazuje na młodzieńczych problemach, ale przede wszystkim dotyka ważnego aspektu - porozumienia międzyludzkiego. Stopniowo wszystko nabiera sensu, a dziwnie splecione losy P.K. i Zwierzaka nie wydają się sztucznie wykreowane przez Elisę Carbone. Udaną okładkę psuje dziwna czcionka, która może sugerować infantylność tej książki. Nic bardziej mylnego, fabularnie to przyzwoita pozycja, ale w warstwie psychologicznej jest bardzo wartościową książką. To nie jest prosta historia miłosna zamknięta na etapie młodzieńczego i naiwnego uczucia. Ta głębsza warstwa opowieści pozwala na odblokowanie dużej dozy empatii i otwarcie szufladek naszego umysłu i to jest największa wartość płynąca z lektury „Wyskoku”.

Elisa Carbone jest uznaną amerykańską pisarką, która bardzo dokładnie bada obszar, o którym zamierza pisać w książce. Sama wspina się po skałach podobnie jak dwójka bohaterów „Wyskoku”, co czyni wszystkie ich przygody zdecydowanie bardziej wiarygodnymi. Podczas lektury zastanawiałam się, czy autorka zrobiła tak głęboki research na ten temat – specjalistyczne słownictwo, umiejętność poprowadzenia bohaterów po skałach w spójny sposób – czy też sama wie co nieco o tej dziedzinie. Okazało się, że moje przypuszczenia były słuszne!

Jakub Steczko, autor polskiego tłumaczenia, świetnie oddał klimat książki i czyta się ją błyskawicznie. Z rozdziału na rozdział ciągle obiecywałam sobie, że to już ostatni na dzisiaj, po czym kończył się on w takim momencie (!), że zakończenie lektury graniczyło z cudem. Dobry podział na role – Zwierzak versus P.K. umożliwia zapoznanie się z dwoma perspektywami tych samych zdarzeń. Kto z nas nie lubi być w głowie drugiego człowieka?

Zatrzymaj swój kołowrotek i wypuść chomika!

Ileż to razy gmatwamy się w plątaninie własnych myśli i nawet nie wychodzimy poza nią? Używana w książce metafora śmigającego w kołowrotku chomika jest bardzo udanym porównaniem. Rzadko umiemy nastawić się na życie wyłącznie w teraźniejszości i chwytanie tego, co życie jest nam w stanie zaoferować tu i teraz. Wybiegamy w przyszłość, wspominamy przeszłość i napędzamy własnego chomika. Wszystkie podejścia mają oczywiście swoje zalety, jeśli są stosowane w umiarkowanym stopniu. 

Zwierzak pokazuje P.K., że warto zabrać swojemu chomikowi kołowrotek. Wtedy można odkryć rzeczy, na które do tej pory nie zwracaliśmy uwagi, bo byliśmy zbyt zajęci jutrem. P.K. uczy Zwierzaka, że konsekwencje to czasem oczywista oczywistość, którą trzeba ponieść za swoje działania. Oboje robią to zdecydowanie lepiej niż rodzicielskie pogadanki. 

 

„- Pamiętaj, wypuść chomika na wolność. – Poruszając rękami, udaje, że otwiera klatkę i uwalnia zwierzątko. – Kołowrotek.

Obejmuję dłońmi głowę.

- Och, Boże, gryzonie w mojej głowie, gryzonie w mojej kolacji…” [s. 87]

 

Szufladkowanie najprostszym sposobem na postrzeganie rzeczywistości

Niezrozumienie nastolatków lubimy składać na karb ich młodzieńczego buntu. Zamykamy ich we wspólnej szufladce „Przejdzie im” i pogłębiamy przepaść, którą zasypać może wyłącznie chęć szukania porozumienia wypływająca z obu stron. Owszem, często faktycznie istnieją zachowania ze strony młodych ludzi, które mają na celu wyłącznie postępowanie przeciwne do życzenia rodziców. Ale zawsze takie działania z czegoś wynikają. Osobiście nie miałam takiego okresu. Choć patrząc z perspektywy moich rodzicieli, pewnie olbrzymia ilość kolczyków i ubieranie się na czarno było buntem przeciw światu. I właśnie o to chodzi - kwestia spojrzenia i zrozumienia zmienia wszystko. Dla mnie to była zwyczajna zmiana zainteresowań. Dla nich moja chęć zrobienia im na złość. 

Podobnie mają bohaterowie "Wyskoku", którzy dopiero szukają swojej drogi, ale wyraźnie nie jest ona zgodna z zamysłem rodziców. Przyczyn takiego stanu rzeczy może być mnóstwo. Najbardziej prozaiczną i najczęściej występującą jest brak jakiegokolwiek porozumienia. Mówimy do siebie, ale nie słuchamy. Rozmawiamy, ale mamy gotowe rozwiązania. Nie chcemy kompromisów. Gdy wypuścimy swoje nieszczęsne i zabiegane chomiki na zewnątrz, będzie nam się żyło zdecydowanie prościej. 

 

 

„Przykleili mi etykietki „problematyczna nastolatka”, „zła uczennica”, „potrzeba jej dyscypliny” i dostrzegają wyłącznie te znaki. Nie widzą prawdziwej mnie.” [s.134]

 

 

„Wyskok” zaskoczył mnie niesamowicie. Po okładce i krótkim opisie książki mój chomik zawędrował w swoim kołowrotku do szufladki „New adult”. Spodziewałam się może lekkich odchyłów od klimatu takich właśnie książek. A spotkało mnie zupełne zdziwienie. Może fabularnie jest to trochę naciągane – zarówno bohaterowie, jak i cała sytuacja – ale nie można nie docenić psychologicznego podejścia do problemu trudnej młodzieży, które zastosowała Elisa Carbone. Stworzyła wiarygodne postaci, z którymi możemy się utożsamić i postawiła im na drodze ów kołowrotek. Aż do ostatniej strony próbują się z niego wydostać. Chcecie zobaczyć czy im się udało? Musicie przeczytać „Wyskok” Elisy Carbone.

A macie ku temu niesamowitą okazję – na moim FanPage można wygrać jeden egzemplarz, a drugi przeczytać w ramach BookToura z tą książką.

© Żukoteka - recenzje książek
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci