Menu

Żukoteka - recenzje książek

Żuk czyta książki

Jak opowiedzieć o depresji nie wpadając w depresję?

zukoteka

Kontakt wzrokowy jest w zasadzie jednym z najtrudniejszych. Rzadko kto z nas jest w stanie wytrzymać, gdy druga osoba patrzy na niego zbyt intensywnie. Uciekamy wzrokiem, udajemy, że nas nie ma. Nie patrząc w oczy drugiej osobie tracimy tak niesamowicie dużo. To wzrok jest nam w stanie powiedzieć, co naprawdę czuje dana osoba.

spojrzmiwoczyaudreybiext44181290

Poznajcie Audrey. To zwyczajna nastolatka, która lubi nosić okulary przeciwsłoneczne. Obecnie nie chodzi do szkoły, ogląda „How I met your mother” i wyjada starszemu bratu płatki śniadaniowe. Ma w sobie wiele ciepła i empatii dla mniejszego braciszka, który uparcie kreuje swoją rzeczywistość. Ma pogmatwanych rodziców, z których to tata jest tą racjonalną częścią. Mama jest podatna na newsy sprzedawane w „Daily Mail”, całkiem niegroźne, choć czasem kosztowne.

Poznajcie Audrey. To zwyczajna nastolatka, która nosi okulary przeciwsłoneczne, ponieważ boi się kontaktu wzrokowego. Nie chodzi do szkoły, bo nie jest w stanie wyjść z domu i nie może się ku temu przemóc. Regularnie chodzi na terapię, ale nie widać imponujących efektów. Clonazepanum jest jej drugim śniadaniem, żeby ataki paniki nie zdarzały się za często. Jej starszy brat jest uzależniony od gier komputerowych, a młodszy jeszcze nie rozumie różnicy między szachem a matem. Tata jest zafiksowany na pracy i nie ma dużo czasu dla rodziny, a mama zrezygnowała z pracy, aby pomóc Audrey.

Którą Audrey chcecie poznać?

O depresji inaczej

Od paru lat słyszymy o tym, że depresja jest trudną chorobą. I o tym, że w ogóle jest chorobą, a nie swoistym widzimisię osób, którym nie chce się pracować. Większość naszego społeczeństwa jeszcze tego nie rozumie i depresja nadal jest tematem tabu, choćby na wsiach, gdzie coś takiego jest zupełnie nie do pomyślenia. To trudny temat, który wymaga jeszcze wiele pracy, kształcenia świadomości i upartego dążenia do traktowania jej poważnie.

Sophie Kinsella w „Spójrz mi w oczy, Audrey” pokazuje nam, że nawet nastoletnie dzieci mogą cierpieć na taką chorobę i nie ma w tym nic dziwnego. Przekaz płynący z tej książki tak niesamowicie ładuje empatią, pozytywną energią i buduje tak wielkie pokłady zrozumienia, tam gdzie go wcześniej nie mieliśmy, że choćby tylko dlatego warto ją przeczytać.

Dzięki Stworkowi miałam okazję przeczytać „Spójrz mi w oczy, Audrey” Sophie Kinselli. I jestem za to bardzo wdzięczna! To wyjątkowa książka, którą polecam każdemu rodzicowi, niepewnemu przyszłości ich dzieci. Polecam, abyście zrozumieli jak łatwo urazić swoje dziecko i naruszyć jego konstrukcję psychiczną, postępując w swoim rozumieniu „słusznie”. Rekomenduję każdemu, kto spotkał się z depresją i wie, że to bardzo trudna w obejściu choroba, której wyleczenia nie zapewnią wyłącznie tabletki.

Polecam wreszcie wszystkim, którzy lubią powieści obyczajowe z drugim dnem. Tutaj mamy nie tylko problemy młodzieżowe, uzależnienia, problem z depresją i rówieśnikami. Widzimy też dysfunkcję podstawowej komórki społecznej, jaką jest rodzina. Z pozoru normalna, z zabawnymi sytuacjami, a jednak natrafiająca po drodze na tyle problemów, z których każdy może przerodzić się w katastrofę, gdy zostanie zbagatelizowany lub odwrotnie – gdy przesadnie próbujemy go rozwiązać.

© Żukoteka - recenzje książek
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci