Menu

Żukoteka - recenzje książek

Żuk czyta książki

Cwaniaczek i jego świnia czyli "Dziennik cwaniaczka. Ryzyk-fizyk" Jeffa Kinneya

zukoteka

Wyobraźnia to bardzo potężny mechanizm, który potrafi nas popychać do robienia bardzo dziwnych rzeczy. Greg Heffley jest normalnym chłopakiem, który uwielbia rozrabiać. Oczywiście z jego punktu widzenia to są najzupełniej nieszkodliwe eksperymenty w wielu obszarach życia. Gregowi można pozazdrościć uciech z życia!

Dziennik cwaniaczka Ryzyk Fizyk Nasza księgarnia Jeff Kinney

Greg jest niesamowicie żywiołowym dzieckiem, którego wszędzie pełno, ale niekoniecznie tak, gdzie chcieliby tego rodzice. Zaczynamy od razu pełną parą od insynuacji, że oto żyjemy w globalnej wersji show o cwaniaczku. Wszyscy podglądają życie Grega! Jest tak fascynującą osobistością, że kręcą o nim show, o którym on nic nie wie, więc stara się zachowywać naturalnie. To zupełnie logiczne, prawda? Dzięki temu z pewnością kiedyś będzie mógł sobie pozwolić na całą masę halloweenowych cukierków i nie będzie musiał się uciekać do tych mniej legalnych metod ich pozyskania. A po drodze, w tym globalnym show, cała masa przygód z Halloween w tle!

To nie tylko książeczka o zabawie, psotach i byciu niegrzecznym. Mamy w "Dzienniku cwaniaczka. Ryzyk-fizyk" również perspektywę matki, która próbuje zachęcić swoje dzieci do rozwoju i poszukiwania rzeczy, które będą ich napędzać. Mamy kwestię finansów - bo przecież wszyscy wiemy, że dzieci w utrzymaniu najtańsze nie są. Niewielkich rozmiarów książka, a mamy już sporo aspektów, które spędzają wielu rodzicom sen z powiek. Zachęcenie dzieci do czytania, nauki i poszukiwania nowych umiejętności wcale nie jest tak proste, jak skłonienie do tych czynności osoby dorosłej, która lepiej rozumie konsekwencje tych działań. Przed Gregiem i jego rodzicami nie lada wyzwanie!

Dziennik cwaniaczka Ryzyk Fizyk Nasza księgarnia Jeff Kinney

Ilustracja to największa cecha książek dla dzieci. Nie oszukujmy się, dzieci polegają na zabawnych obrazkach, czymś co przyciągnie ich uwagę oprócz tekstu. Zwłaszcza te młodsze, poniżej 10 lat. I nie ukrywajmy - ja również miałam nie lada ubaw z większości rysunków w tej książce! Kreska autorstwa Jeffa Kinneya jest urocza. Nie jest dziwnie kanciasta, nie jest nienaturalna. Dopełnia całości w sposób idealny, a stworzony przez niego Greg nabiera realnych barw.

GRYŹ SUCHARA!

Duże brawa należą się Joannie Wajs za świetne tłumaczenie tej wdzięcznej książeczki. Czytając ją absolutnie nie miałam wrażenia sztuczności przedstawionych w niej żartów ani szukania na siłę ciekawych określeń na zagraniczne dowcipy. Zauważyłam, że wcześniej tłumaczone były przez inną osobę i nie miały tylu plusów na portalach oceniających książki, jak te późniejsze wydania. Na moje szczęście zapoznałam się już z tą późniejszą odsłoną. Tłumaczenie książek dla dzieci to duże wyzwanie - trzeba to zrobić tak, aby dzieci pojęły o co chodzi i dodatkowo szczerze się lekturze uśmiały i chciały więcej. Joannie Wajs udało się to w stu procentach - "Dziennik cwaniaczka" w polskiej wersji językowej jest równie uzależniający, co w angielskiej.

 Dziennik cwaniaczka Ryzyk Fizyk Nasza księgarnia Jeff Kinney

Sam fakt, że rodzina Heffleyów mieszka w domu ze świnią, mimo dość małych rozmiarów, jeszcze bardziej urozmaica przedstawianą czytelnikowi rzeczywistość. Widzimy, że dzieci autentycznie przejmują się zdrowiem zwierzaka i są od małego uczone dbać o niego i siebie nawzajem - to bardzo ważna umiejętność, o której często zapominamy. Odpowiedzialność jest jedną z cech, których Greg uczy się w miarę wyczyniania swoich niecnych wybryków. 

Dziecięce zabawy nigdy nie były tak intrygujące jak u Cwaniaczka :)

 

Fenomen książek dla dzieci, które bawią i uczą

Seria „Dziennik cwaniaczka” narodziła się w głowie Jeffa Kinneya już w 1998 roku! Dopiero po sześciu latach zaczęła się ukazywać w formie internetowej na stronie Funbrain.com. Dziś jest na tyle sławna, że ma ponad 180 milionów kopii na całym świecie. Już trzy filmy zostały nakręcone na podstawie jego książek, a czwarty będzie miał swoją ekranizację w maju tego roku.

Odsetek zabawnych i jednocześnie edukacyjnych książek dla dzieci jest naprawdę ostatnimi czasy dość wysoki. I absolutnie nie jest tak, że każda jest taka sama i nudzą się po pierwszym egzemplarzu. Niemniej jednak piętra w wyjątkowym domku na drzewie Andy'ego Griffithsa polecam bardziej dla dzieci, które lubią dać się ponieść wyobraźni i uwielbiają niestworzone historie. Świat Andy'ego i Terry'ego to zdecydowanie więcej fantastyki ich umysłów niż standardowej rzeczywistości.

Natomiast Cwaniaczek może i wymyśla najdziwniejsze koncepty, ale one mają w pełni miejsce w życiu codziennym i takie też mają konsekwencje. Zatem jeśli szukacie czegoś, co w bezpośredni sposób będzie miało przełożenie na myślenie i czyny dzieci, to Greg Heffley i jego cwaniakowanie będzie lepszym wyborem. Bardzo podobna w swej koncepcji jest Zuźka i jej detektywistyczne problemy w polskich książkach dla dzieci Doroty Suwalskiej.

 20170402_183934

Podsumowując, jeśli szukacie książki dla młodego czytelnika - ale takiego po 7 roku życia, to książki z serii "Dziennika cwaniaczka" będą idealne. Zaserwowane wcześniej mogą nie odnieść tak efektownego skutku! Warto, nawet jeśli zbliżasz się do trzydziestki, a szukasz lektury, która totalnie zrelaksuje wszystkie komórki mózgowe i wyzwoli ogromne fale endorfin!

Upór i przekora – walka kobiet o możliwości >

< Spacer urokliwą aleją starych topoli z bohaterami Agnieszki Janiszewskiej

© Żukoteka - recenzje książek
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci