Menu

Żukoteka - recenzje książek

Żuk czyta książki

Gdy bogowie bawią się nicią przeznaczenia czyli "Akuszer bogów" Anety Jadowskiej

zukoteka

Nikita to imię dla twardzielki. Tak się utarło, przyjęło i nie ma przebacz. Nikita Jadowskiej spełnia nawet najbardziej wygórowane wymagania i nie boi się nawet lodowych olbrzymów. Takie psychiczne zboczenia są gwarantowane, gdy jesteś zabójcą na usługach Zakonu.

 Aneta Jadowska Akuszer bogów

Nikita wyrusza w podróż. To nie jest tylko fizyczne przenoszenie ciała z miejsca na miejsce. Ona chce odnaleźć prawdę i zamierza uzyskać ją za wszelką cenę. Nieważne, jak wiele będzie to od niej wymagało i jak wiele może stracić. Wyszła z założenia, że lepsza najgorsza prawda niż najlepsze kłamstwo, w którym żyła większość swojego życia. Jakby ten egzystencjonalny mętlik nie wystarczył – ktoś próbuje ją schwytać. Po co i co z nią zrobi, kiedy mu się to uda? Na te pytania będzie musiała znaleźć odpowiedź jednocześnie umykając łapom porywaczy. Nikita jest wytrwałą dziewczyną, ale w tej podróży towarzyszy jej obecny partner – Robin. Może pożyje dłużej niż poprzedni.

Fabularnie dość istotna jest część pierwsza tej serii i wydarzenia, które się w niej zadziały, bowiem często są wspominane w drugim tomie. Niemniej nie ma się wrażenia podczas lektury "Akuszera bogów", aby umykało coś tak istotnego, że bez nadrobienia „Dziewczyny z doliny cudów” się nie obejdzie.

„Bez entuzjazmu zarzucałam wędkę raz za razem. Rybie rodziny pewnie traktowały to jak mecz tenisa. Słyszałam w głowie rybiego komentatora: „Pojawia się haczyk, błystka połyskuje tęczowo! Znika…A nie, już jest z powrotem. Proszę ryb, jakie emocje!” [s. 263]

Dora vs Nikita czyli jak wykreować dwie podobne, a jednocześnie różne postaci kobiece

Przeczytałam kilka tomów przygód Dory Wilk i w nich ani słowa nie było na temat ich związku z Nikitą. Zatem coś przegapiłam. To tylko mnie zachęca do dalszego zapoznania z tomami pełnymi szaleństwa wiedźmy i alternatywnych miast. Umiem sobie wyobrazić jak wybuchowy to był związek i zresztą mamy w "Akuszerze bogów" nawiązania wprost do tego, że BYŁ i raczej nie zadzieje się ponownie. Na nowego czytelnika, który nie zdaje sobie sprawy z istniejących między nimi relacji, to idealny wabik, który kusi, aby poznać racje tej drugiej strony, czyli wiedźmy Dory.

Zarówno Dora, jak i Nikita mają ze sobą wiele wspólnego. Obie są bardzo wytrwałe w dążeniu do swoich celów. Obie są odważnymi kobietami i czasem ta odwaga przesłania nawet rozsądek i instynkt samozachowawczy. Dorę ratują jej przyjaciele, Nikitę partnerzy w wykonywaniu zleceń. Dora jest wiedźmą, Nikita dopiero odkrywa swoje pochodzenie i magię, którą włada. Nie sposób nie znaleźć między nimi analogii w ich stylu mówienia - obie są bezpośrednie i prawdę cenią ponad wszystko. Może Nikita jest trochę bardziej sarkastyczna i brutalna, ale da się to w pełni uzasadnić przebiegiem jej "kariery zawodowej" i samego wychowania. Obie bohaterki bardzo łatwo daje się polubić, a wraz z lekturą czytelnik ma możliwość zagłębiania się w ich wewnętrzne monologi, które odsłaniają prawdę o ich naturze. A przecież nie każdemu taką prawdę pragniemy serwować, czyż nie?

Przytaczanie cytatów z niektórych książek jest trudne, bo jest tyle fajnych motywów, które sprawiają, że uśmiech rozrasta się od ucha do ucha, że ciężko wybrać. Niemniej ten poniższy sprawił, że zupełnie inaczej popatrzyłam na niemowlęta!

„I właśnie dlatego ludzie rodzą się jako nieumiejące mówić niemowlęta. Matki miałyby kłopot, by myśleć o swoich pociechach z czułością, gdyby te witały świat wiązanką przekleństw. A jestem pewna, że po całej tej szarpaninie i przeciskaniu się przez kanał rodny nie miałyby do powiedzenia nic miłego.” [s. 229]

Istoty magiczne i alternatywny świat

W serii o Dorze ujął mnie Thorne czyli alternatywny Toruń, tutaj mamy dla odmiany Warsa i Sawę, które potrafią być równie zabójcze. Jakby mało było samego istnienia takiej rzeczywistości, to nawiedza je jeszcze magiczna czkawka, przed którą ochronić mogą tylko bardzo mocne magiczne odsłony. Sam fakt istnienia drugiej rzeczywistości, do której wejść mogą nieliczni i która sama w sobie jest bardzo niebezpieczna jest odświeżający w stosunku do tworzenia całkowicie nowych światów. Tutaj nie wszystko jest wymyślone od początku, lecz nałożone na znaną nam rzeczywistość.

W "Akuszerze bogów" pojawia się drugoplanowa postać Robina, który nie wie jaką magią włada ani co dokładnie go spotkało. Jest intrygującą postacią, która odgrywa ważką rolę w życiu Nikity i dodatkowo ma rogatą aurę. Tajemniczość osnuta wobec jego bohatera sprawia, że odbiorca pragnie się dowiedzieć kim tak naprawdę on jest i czemu jest taki dziwny. Więcej o losach Robina dowiecie się czytając najnowszą powieść Anety Jadowskiej, bo nie mogę zdradzić za dużo, by nie pozbawiać was radości z odkrywania samemu tych puzzli.

Mechanika działania zmiennokształtnych jest w tej książce podobna jak w wielu innych. Wilki rządzą się prawami watahy, a najlepszą śmiercią jest śmierć w czasie walki. Tutaj mamy urozmaicenie w postaci Walhalli na wypadek zjedzenia przez swoich - piękna sprawa, której podobna wersja była zaakcentowana w książkach Charlaine Harris. Podobnie zmiennokształtni są wypracowani u Patricii Briggs (seria o Mercedes Thompson) oraz Nalini Singh (seria Psi i zmiennokształtni) i to jest bardzo dobry kierunek dla tego rodzaju istot. One nie mają być grzeczne i dające się pogłaskać. One mają gryźć do krwi i rządzić się prawem stada.

Oprócz "tradycyjnych" istot magicznych Jadowska prezentuje też instytucję berserka. Klasyczne nordyckie znaczenie sprowadza się do szału, jaki ogarnia wojowników podczas walki. Zazwyczaj berserki są prezentowane jako nieokrzesane dzikusy, którym jednak nie można odmówić skuteczności w walce. Podobnie berserk prezentuje się u Jadowskiej. Z tą różnicą, że wcale nie ma jakiegoś magicznego przycisku włącz/wyłącz. Berserk jest w tobie i dopóki go nie okiełznasz to będzie wychodził kiedy wyczuje krew. Może będziesz miał wystarczająco dużo szczęścia i nie wydarzy się to w zapelnionym centrum handlowym.

W wielu grach RPG ten motyw jest skrupulatnie wykorzystywany. Dlaczego? Właśnie przez szybszą regenerację, zwiększone możliwości przyjmowania ciosów i znacznie zmniejszony strach przed śmiercią. Wiadomo. Walhalla. 

Mitologia nordycka

Ech ta Skandynawia i jej Wikingowie. Temat nie tylko przyjemny, wdzięczny i idealny do krwistej książki, lecz także ujmujący roztaczanym wokół tego obszaru czarem. Ciężko się w Skandynawii nie zakochać, nawet na odległość, a co dopiero w takiej, która ma połączenie z Asgardem! Mitologia nordycka jest jedną z tych łatwiej przyswajalnych i idealnie nadających się do ekranizacji (vide Marvel i jego Thor). Bogowie nordyccy to także wdzięczne tło dla fabuły książek fantastycznych, bo nawet jak się popłynie odrobinę za bardzo, to z reguły tylko na plus. Przecież lodowe olbrzymy muszą być ogromne, a Loki zawsze będzie kłamał, prawda?

W „Akuszerze bogów” jak przystało na solidną dawkę literatury fantastycznej, mamy czołowych bogów panteonu nordyckiego. Poznajemy ich w wersji Anety Jadowskiej, która jest zbliżona do moich wyobrażeń na ich temat. Mamy Frigg, małżonkę Odyna, która średnio dobrze znosi jego skoki w bok. Mamy samego Odyna, najważniejszego z bogów nordyckich, który jest ojcem nieustraszonego Thora. Zachwyciło mnie także ujęcie Norn, czyli trzech nordyckich bogiń przeznaczenia, które przędą nić naszego życia. Gwarantuję, że każdy amator mitologii nordyckiej będzie usatysfakcjonowany tą warstwą „Akuszera bogów”.

Ach i ten smaczek z „Sagą ludzi lodu”, za to należy się osobny, duży plus!

Podsumowując, Aneta Jadowska stworzyła intrygujący spin-off serii o Dorze Wilk, który przynosi świeży powiew do tego alternatywnego świata. Mimo iż otrzymujemy pewne nawiązania do tej uroczej wiedźmy, to jednak seria o Nikicie w niczym nie potrzebuje informacji z głównego cyklu, aby świetnie się ją czytało.             

Wiem, że muszę koniecznie zapoznać się z pierwszym tomem o Nikicie – „Dziewczyna z Dzielnicy Cudów”, bo z opisu zapowiada się równie ciekawie jak „Akuszer bogów”.

A ten cytat jest tak bardzo prawdziwy, że zostawiłam go na sam koniec:

„- Czasami to, czego chcemy najbardziej na świecie, odbiera nam to, czego najbardziej na świecie potrzebujemy. Chcesz prawdy i wolności – a jeśli nie da się ich pogodzić?” [s. 279]

P.S.

Wydawnictwu SQN należy się ogromny plus za piękną okładkę i eleganckie wydanie książki, przez co bardzo przyjemnie się ją czyta i nie męczy wzroku, mimo dość smukłej czcionki. Duże brawa dla Magdaleny Babińskiej, która jest odpowiedzialna za okładkę oraz rysunki wewnątrz książki, które wiernie oddają klimat wykreowanego świata.

 

Tutaj znajdziecie recenzję „Szamańskiego bluesa” czyli serii o Witkacym, partnerze Dory Wilk z policji. Jeśli zaś nie wiecie od czego zacząć przygodę z Anetą Jadowską, polecam „Ropuszki”, które będą idealnym wprowadzeniem do stylu pisania autorki i zapoznania się z wykreowanym przez nią światem.

Żaden z martwych nie ma mniej szczęścia niż inni, czyli "Ewakuacja" Marko Kloosa >

< Aleja Starych Topoli Agnieszka Janiszewska - KONKURS

© Żukoteka - recenzje książek
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci