Menu

Żukoteka - recenzje książek

Żuk czyta książki

Umysłowe kajdany potrafią zabijać

zukoteka

Za kratki trafia utalentowany chirurg onkolog, którego umiejętności były już znane i doceniane wielokrotnie. Twierdzi, że został niesłusznie skazany. Ot, przypadek jakich wiele. Ale on prosi o pomoc prawniczkę słynącą z wyciągania zza krat naprawdę złych ludzi. Czy robiłby tak, gdyby był niewinny?

Stokrotka_w_kajdanach

Głównym bohaterem najnowszej powieści Sharon Bolton jest Hamish Wolfe, przystojny lekarz, który twierdzi, że w zabójstwa, o które jest oskarżony, został podstępnie wrobiony. Dlatego chce najlepszego obrońcy, jakiego może sobie wyobrazić. Taką postacią jest niewątpliwie Maggie Rose. Nietypowa pani prawnik, której niebieskie włosy są znakiem rozpoznawczym. Wygrywa większość swoich spraw, w których jej klientom daleko od niewinności.

Żaden glina nie lubi takich obrońców. Zdają się żywić cierpieniem ofiar i ich najbliższych. Z Maggie Rose jest inaczej. Ona nie pławi się w luksusach, a jej wizerunek nie jest na pierwszych stronach gazet w najczęściej udzielanych wywiadach. Jej efemeryczność wydaje się przyciągać nie tylko Hamisha Wolfe’a, lecz także policjanta Pete’a, którego zadaniem jest udowodnienie winy uzdolnionego lekarza.

Gdy rzeczywistość nie jest taka, jak ją widzimy

Wiadomo, że wszystko jest subiektywne i nasze spostrzeżenia potrafią się różnić diametralnie. Niemniej jednak to, co odkrywamy na łamach książki z reguły bierzemy jako pewnik. Ot, mamy sprawę oskarżenia o wielokrotne morderstwo. Mamy wybitnego prawnika, który w końcu bierze ten przypadek w swoje ręce i po prostu oglądamy przebieg relacji klient-usługodawca z większą nutą dramatyzmu niż zazwyczaj.

Nic bardziej mylnego. W tej powieści Sharon Bolton bawi się z czytelnikiem. I uwierzcie mi, wszystko co przeczytacie ma swoje drugie dno. I nic nie jest pewne. Nawet sławna Maggie Rose wiele razy poddaje w wątpliwość wiarygodność swojego klienta. A Hamish Wolfe potrafi być bardzo przekonujący. Dodajcie do tego fakt, że stał się bożyszczem samotnych kobiet, które pragną jego uwolnienia (tak, ten fenomen morderców, którzy stają się idolami jest tutaj poruszany!). W efekcie mamy wyborny koktajl rzeczywistości poskładanej z wyobrażeń wielu postaci i nie wiemy, która z wersji jest prawdziwa. Taki wstrząs podczas lektury to jedna z najlepszych rzeczy, które mogą się przydarzyć czytelnikowi – prawdziwy rarytas!

Ewenement Sharon Bolton

Sharon Bolton znam z intrygującego i jednocześnie smutnego thrillera „Mroczne przypływy Tamizy”. To właśnie seria z Lacey Flint okazała się drogą do sławy tej autorki. Sama Sharon przyznaje, że ma bardzo bujną wyobraźnię, jeśli chodzi o mroczne zakamarki naszej rzeczywistości. Jej myśli automatycznie wędrują w kierunku czarnych scenariuszy i pokrętnych możliwości. I tym „darem” dzieli się ze swoimi czytelnikami. W jej książkach to widać – zakręty fabularne są prezentowane ekscentrycznym bohaterom, a każda strona może przynieść nowe oblicze strachu.

Również w „Stokrotce w kajdanach” Bolton pokazuje, że jest w świetnej formie. Fabuła trzyma w napięciu do samego końca, choć ja ciut podejrzewałam o co chodzi tak po 2/3 treści, to i tak czułam się przyjemnie wkręcona przez autorkę. Dodatkowo wplecione w fabułę listy do i od Hamisha, tylko bardziej intrygują odbiorcę, który za wszelką cenę chce poznać tajemniczą kobietę, z którą Wolfe wymienia korespondencję. Bezosobowa postać, z którą rozmawia Maggie również pozostaje nieujawniona, aż do prawie samego zakończenia. Ogromny plus za poprowadzenie fabuły w ten sposób, aby nawet stary wyjadacz kryminałów, nie był w stanie odgadnąć tej zagadkowej osoby.

Reasumując, warto zapoznać się z twórczością Sharon Bolton. Zwłaszcza jeśli jesteście w tym momencie czytelniczego marazmu, że myślicie o kryminałach jak o jednym wielkim worku, w którym nic nie jest zaskakujące. Sharon Bolton z pewnością urozmaici wasze czytelnicze doznania. Zarówno o te przerażające emocje, jak i te czułe muśnięcia z nutką czarnego poczucia humoru. Fani thrillerów psychologicznych uznają tę powieść za bardzo orientalny smakołyk, który z pewnością zaprowadzi ich umysły do bardzo mrocznych tuneli.

© Żukoteka - recenzje książek
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci